Tydzień podróży za mną, a przede mną jeszcze kilka - tym razem leniwych - dni wakacji, które z pewnością w dużej mierze poświęcę na szlifowanie photoshopowego warsztatu. Poniżej efekty mojej dzisiejszej pracy.
Wczoraj zaczęłam pracę nad koleżanką dla wcześniejszej Królowej głębin. Kolejny raz przekonałam się, że zaraz po żmudnej pracy, jaką jest znalezienie odpowiednich zdjęć stockowych, jest wyretuszowanie postaci, która ma być bazą całego obrazka. Na szczęście dla mnie, mi nadal ta część zabawy bardzo się podoba :)
W mojej głowie coraz więcej pomysłów na nowe artworki, a w tak zwanym międzyczasie ćwiczę retusz. Poniżej próbka, wykonanie zajęło niecałe pół godziny. Przypominam się, że czekam na zdjęcia ochotników do praktyki warsztatu ;)
Od jakiegoś czasu chodzi za mną retusz portretu i coraz częściej próbuję się w niego pobawić. Fascynująca, ale naprawdę trudna sprawa, wymagająca więcej uwagi i dokładności, niż inna fotomanipulacja. Trzeba mieć ogromne wyczucie, żeby widzieć, kiedy przesadza się z filtrami i z wrażenia naturalności na zdjęciu niewiele zostaje. Poza tym, mi jako początkującej, zdecydowanie najwięcej kłopotów dostarcza praca nad cerą i cieniami pod oczami. Na razie w tym względzie preferuję stemplowanie i użycie filtra górnoprzepustowego, zobaczymy, co będzie za czas jakiś. Zdaję sobie sprawę, że poniższy efekt before&after też jest odrobinę zbyt "plastikowy", jednak to będzie element większej pracy, osadzonej w klimacie fantasy, więc sama sobie wybaczam tę przesadę ;)
Pracowałam na tym zdjęciu stokowym, ale poszukuję chętnych, którzy pozwolą mi ćwiczyć na swoich zdjęciach. Jeśli chcesz, z przyjemnością wykonam retusz dla Ciebie, zapraszam! Więcej info w bocznym pasku.
Na początku muszę się do czegoś przyznać. Klasyczny ze mnie słomiany zapał. W prawdzie z biegiem lat (a właśnie dzisiaj skończyłam ich... 28!) ilość impulsów na minutę w mojej głowie popychających mnie do robienia czegoś nowego / ekscytującego / nieznanego trochę się zmniejszyła, jednak nauczona doświadczeniem, zazwyczaj się nie chwalę rzeczami, które dopiero co zaczynam wprowadzać w życie. Niemniej tak się składa, że od kilku miesięcy w mojej popracowej egzystencji mniej lub bardziej regularnie znajduję czas na coś takiego jak zabawy z photoshopem... A kilka miesięcy to przecież więcej niż tydzień czy dwa... Więc może mam już prawo by uznać, że to już prawdziwe hobby, a nie tylko chwilowa fascynacja? I może już czas, żeby się tym podzielić z całym światem? :) A przechodząc do sedna sprawy. Właśnie skończyłam pracę nad moim pierwszym dużym retuszem / manipulacją portretu. Wyzwanie pierwsza klasa. Bardzo starałam się, aby nie wyszło zbyt plastikowo. Trochę tej sztuczności z magazynów dla pań pozostało, ale muszę przyznać, że jak na swój pierwszy raz jestem całkiem zadowolona. Poniżej podgląd na przed i po manipulacji.
Cała praca dostępna jest tutaj. Pracowałam na tym stokowym zdjęciu.