Postcrossing (co to jest - wyjaśniam tutaj) to niebezpieczne hobby dla tych, którzy starają się panować nad swoim budżetem. Przekonałam się o tym już na samym początku mojej pocztówkowej przygody, kiedy to jeszcze nie potrafiłam powstrzymać się przed losowaniem adresów kolejnych postcrosserów, ani przed kupnem jakiejkolwiek kartki, która tylko z jakiegoś drobnego nawet powodu wpadła mi w oko. W momencie, kiedy zaczynałam się w to wszystko bawić, nie miałam też zielonego pojęcia, gdzie w ogóle mogę kupić jakieś ładne, oryginalne pocztówki? Znałam tylko niesamowicie drogi Empiki i kioski, w których wybór wzorów delikatnie rzecz ujmując nie jest zbyt imponujący. Lekarstwem na moje bolączki okazało się uruchomienie polskiego (nie powinno to nikogo dziwić, wg Postcrossing Polska zajmuje dziewiąte miejsce w światowym rankingu krajów pod względem ilości wysyłanych pocztówek w całym projekcie), pocztówkowego sklepiku internetowego o wdzięcznej nazwie Postallove.
Teraz praktycznie wszystkie kartki, które wypuszczam w świat, kupuję właśnie w tym miejscu. Postallove oferuje taką ilość wzorów, że już nie czuję potrzeby, aby szukać czegoś więcej gdzieś indziej. Naprawdę, jest w czym wybierać, od klimatów retro, które uwielbiam, przez kolaże, fotografie zwierząt, zapierające dech w piersiach krajobrazy, polskie symbole, aż po grafiki współczesnych, polskich artystów. Sklepik cały czas poszerza swoją ofertę i średnio co miesiąc wydaje nowości, dzięki czemu zawsze z niecierpliwością czeka się na moment, kiedy pojawi się świeża dostawa pocztówek.
Kartki drukowane są na dobrym jakościowo papierze o wysokiej gramaturze, w zależności od wzoru mają matowe wykończenie lub pokryte są błyszczącym lakierem. Ich wypisywanie zawsze sprawia mi wiele radości. I to wszystko za zabójczą cenę od złotówki do dwóch za jedną sztukę! Czy można chcieć czegoś więcej?
I dla takich Postallove ma coś ekstra i w swojej ofercie posiada papeterie, karnety, oraz naklejki i taśmy dekoracyjne, które zawsze rozchodzą się jak świeże bułeczki :)
Ze sklepiku można korzystać w języku polskim lub angielskim, co jest zapewne niebywałym ułatwieniem dla postcrosserów z całego świata. Przesyłki z zamówieniami realizowane są w tempie ekspresowym, chyba nie zdarzyło mi się czekać na paczuszkę dłużej niż trzy dni. Oby tak dalej Postallove!
Zdaję sobie sprawę z tego, że ten post może wyglądać jak sponsorowana reklama, ale wierzcie mi na słowo - ja naprawdę jestem tak zadowolona z usług tego sklepu, że pomyślałam, że nie zaszkodzi polecić go kolejnym osobom. Może dzięki temu grono postcrosserów powiększy się o kilka nowych osób, a może wśród Was znajdzie się ktoś, kto zapragnie opublikować swoje photoshopowe kreacje właśnie na pocztówkach? Jeśli tak, to koniecznie piszcie do Postallove i pokazujcie swoje prace. Może to one będą już niedługo krążyć po świecie w pięknej, papierowej wersji? :)